3 książki na… reset głowy. Czasem trzeba odpuścić, a czasem po prostu zwolnić.
Zdarza Wam się mieć dni, kiedy w głowie kłębi się tysiąc myśli, a codzienność wydaje się przytłaczać z każdej strony? W takich momentach zazwyczaj szukamy ucieczki. Jedni idą biegać, inni scrollują social media, a ja… cóż, ja zazwyczaj włączam audiobooka albo sięgam po książkę. Ale uwaga – reset głowy wcale nie musi oznaczać czytania słodkich, bezproblemowych historii. Czasem najlepiej oczyszczają nas książki, które zmuszają do refleksji nad tym, jak nie chcemy żyć, albo uświadamiają nam, czym obrastamy na co dzień.
Dziś przygotowałam dla Was zestawienie trzech tytułów, po które warto sięgnąć, gdy potrzebujecie zrobić mentalne porządki. Nie wszystkie mnie zachwyciły, ale każda z nich na swój sposób skłoniła mnie do zatrzymania się na chwilę.
1. Natalia Fiedorczuk-Cieślak – „Jak pokochać centra handlowe” ⭐️⭐️(Ocena: 2/5)
Zacznijmy od największego rozczarowania tego zestawienia, które jednak paradoksalnie spełniło swoją rolę jako „odstresowywacz”. Tytuł zapowiadał mocny reportaż, a w rzeczywistości dostałam historię zagubionej bohaterki. Zamiast analizy społecznej, weszłam w świat osoby, która ewidentnie nie może poradzić sobie z otaczającą ją rzeczywistością.
To w dużej mierze opowieść o ludziach, którzy żyją z dnia na dzień i w ogóle nie szukają w sobie odpowiedzi. Czytając (lub słuchając, bo w moim przypadku był to audiobook), łapałam się na tym, że irytuje mnie to wszechobecne narzekanie na świat. I wiecie co? To podziałało jak świetny kubeł zimnej wody. Zobaczenie z boku kogoś, kto kręci się w kółko bez celu, skutecznie zmusza do tego, by wziąć głęboki oddech i przyjrzeć się własnym potrzebom, zamiast tylko narzekać.
2. Leo Babauta – „Minimalizm. Żyj zgodnie z filozofią minimalistyczną” ⭐️⭐️⭐️(Ocena: 3/5)
Po zrzędliwej bohaterce czas na konkrety. Książka Babauty to pozycja idealna na start, zwłaszcza jeśli czujesz, że otacza Cię nadmiar rzeczy i bodźców. Żyjemy w czasach, w których ciągle musimy coś robić, coś kupować, być gdzieś na czas. Babauta daje narzędzia, by z tego pędzącego pociągu wysiąść.
Nie znajdziecie tu wielkich objawień ani wiedzy tajemnej, ale jest to świetna baza, która po prostu zmusza do zatrzymania się i przemyślenia własnych priorytetów. Czasem, żeby zresetować głowę, trzeba zacząć od fizycznego odgruzowania biurka, szafy czy kalendarza. Ten poradnik dobrze o tym przypomina.
3. Marcin Wicha – „Rzeczy, których nie wyrzuciłem” ⭐️⭐️⭐️(Ocena: 3/5)
Na koniec książka najtrudniejsza emocjonalnie, ale przynosząca najgłębszy reset. To wspaniała, oczyszczająca lektura o pożegnaniach, która daje głowie niesamowicie dużo przestrzeni. Marcin Wicha opowiada o porządkowaniu rzeczy po zmarłej matce. Przemyca w tym ogrom czułości, nostalgii i słodko-gorzkich wspomnień.
To nie jest książka, którą pochłania się w jeden wieczór. Ona wręcz wymusza na nas zwolnienie tempa i skłania do refleksji nad tym, co tak naprawdę zostawiamy po sobie innym. Patrząc na sterty książek czy drobiazgów w naszych mieszkaniach, zaczynamy rozumieć, jak bardzo przedmioty nas definiują. Zdecydowanie warto po nią sięgnąć, gdy potrzebujemy złapać trochę dystansu do tego naszego codziennego, materialnego biegu.
A Wy? Po jakie książki sięgacie, gdy czujecie, że Wasz system jest przegrzany i potrzebujecie zmiany perspektywy? Dajcie znać w komentarzach!


