Czy macierzyństwo zawsze jest wyborem? Gorzka analiza reportażu o „matkach bez wyboru” – recenzja książki.
Sięgając po reportaż poświęcony kobietom, które porzuciły swoje dzieci (lub nigdy nie nawiązały z nimi więzi), przygotowywałam się na lekturę bolesną i warsztatowo trudną. Spodziewałam się prostych diagnoz o egoizmie, karierze i poszukiwaniu własnego szczęścia kosztem najmłodszych. Rzeczywistość literacka okazała się jednak znacznie bardziej złożona, choć nie mniej kontrowersyjna.
„Aborcja po narodzinach” – radykalizm definicji
Autorka już na wstępie stawia mocną, niemal brutalną tezę: porzucenie dziecka to w pewnym sensie „aborcja po narodzinach”. To sytuacja, w której mimo fizycznego sprowadzenia drugiego człowieka na świat, proces stawania się matką nigdy nie zachodzi. Brak instynktu, emocjonalna pustka i niemożność odnalezienia się w narzuconej roli tworzą mur, którego nie da się przebić społecznymi oczekiwaniami. Warsztatowo autorka świetnie punktuje te momenty pęknięcia, wchodząc głęboko w psychikę swoich bohaterek.
Konflikt percepcji: Siła vs. Bierność
Moim głównym zarzutem wobec tej książki – a raczej wobec postaw, które opisuje – jest uderzająca bierność bohaterek. W dobie XXI wieku, gdy tak głośno mówimy o decyzyjności, sile i świadomym kształtowaniu własnego losu, historie z reportażu budzą we mnie głęboki dyskomfort. Widzimy tu kobiety, które zdają się być „otumanione”, niepewne, jakby proces zajścia w ciążę i porodu wydarzył się obok nich, bez ich udziału.
Jako człowiek siły i działania, nauczony, że aktywność jest naszą najlepszą ochroną, nie potrafię przejść do porządku dziennego nad argumentem „nie wiedziałam, że tak będzie”. Tytuł „Matka bez wyboru” brzmi w tym kontekście jak próba zdjęcia odpowiedzialności i ustawienia bohaterek w roli ofiar losu, co uważam za szkodliwe uproszczenie.
Granice empatii
Czy każdą kobietę, która urodziła dziecko, można nazwać matką? Reportaż stawia to pytanie między wierszami, ale nie daje jednoznacznej odpowiedzi. Choć autorka stara się zachować neutralność, dobór opowieści sugeruje, że systemowe i rodzinne uwarunkowania są silniejsze niż indywidualna wola. Ja widzę to inaczej: otoczenie ma wpływ, ale ostatecznie to my podejmujemy decyzje.
Wiele z opisanych historii budzi żal, ale i silny sprzeciw. Niektóre z tych kobiet – żyjące obok dzieci, emocjonalnie martwe – zaprzeczają samej idei macierzyństwa.
Podsumowanie
Pod względem reporterskim to solidna, neutralna pozycja, która rzuca światło na temat tabu. Jednak dla czytelnika, który ceni sprawczość i konkret, będzie to lektura frustrująca. To książka o braku uziemienia w rzeczywistości, która zmusza do refleksji nad tym, gdzie kończy się wpływ społeczeństwa, a zaczyna nasza własna odpowiedzialność za drugiego człowieka.
📊 Informacje o książce:
- Tytuł: Matka bez wyboru. O kobietach, które opuściły swoje dzieci
- Autor: Marta Wroniszewska
- Wydawnictwo: Czarne
- Gatunek: Reportaż / Socjologia / Tematyka społeczna


