Odporność psychiczna i przełamywanie pokoleniowych traum. Recenzja książki „Dzień dobry, potworku” – Catherine Gildiner
Praktyka gabinetu zamiast suchej teorii
Teorie psychologiczne, pozbawione osadzenia w konkretnych ludzkich życiorysach, bywają dla czytelnika odległe i trudne do przyswojenia. „Dzień dobry, potworku” autorki Catherine Gildiner to przykład literatury terapeutycznej najwyższej próby – książka operuje prawdem, głęboką empatią oraz konkretnym studium przypadków.
Intrygujący, nieco przekorny tytuł (którego geneza okazuje się kluczowym elementem jednej z historii) stanowi punkt wyjścia do opisania pięciu niezwykłych, skomplikowanych procesów terapeutycznych, które autorka prowadziła na przestrzeni swojej wieloletniej kariery.
Etyka lekarska i ludzka twarz terapeuty
Pod kątem warsztatowym publikacja wyróżnia się dwoma niezwykle mocnymi elementami:
- Szacunek dla pacjenta: autorka zadbała o pełną anonimowość swoich bohaterów (uzyskując uprzednio ich zgody lub zgody ich rodzin), tworząc bezpieczną przestrzeń do opowiedzenia o najtrudniejszych doświadczeniach.
- Autokrytyka i pokora badawcza: Gildiner nie kreuje się na nieomylną autorytarną postać. Z rozbrajającą szczerością pisze o własnych błędach, nietrafionych hipotezach czy momentach, w których kierowała się emocjami zamiast chłodnym profesjonalizmem. Pokazanie terapeuty jako popełniającego błędy człowieka buduje ogromny autentyzm.
Przerwać łańcuch krzywd – siła dziecięcej rezyliencji
Warstwa faktograficzna książki bywa porażająca. Opisane przypadki dziecięcej krzywdy ze strony najbliższych – tych, którzy powinni gwarantować bezpieczeństwo – budzą głęboki sprzeciw i niedowierzanie.
Jednak najistotniejszym wnioskiem płynącym z tej publikacji jest pojęcie psychologicznej rezyliencji (odporności psychicznej) oraz wolnej woli:
- Niezwykła plastyczność mózgu: pokazanie, jak mechanizmy obronne pozwalają dziecku przetrwać skrajnie traumatyczne warunki.
- Zatrzymanie pokoleniowego cyklu: główni bohaterowie, mimo ogromu doznanego cierpienia, podjęli gigantyczną pracę w gabinecie terapeutycznym, aby nie stać się oprawcami dla kolejnych pokoleń. Złamali rodzinny schemat przemocy.
- Lekcja dla dorosłych: książka stanowi potężne przypomnienie o tym, jak wielką odpowiedzialnością jest wychowanie dziecka, podmiotowe traktowanie jego emocji i ochrona jego granic.
Werdykt
Dla kogo: Dla osób szukających poruszającej, autentycznej literatury psychologicznej o sile ludzkiego ducha, procesie leczenia traumy oraz kulisach pracy terapeutycznej.
Na co uważać: Przytaczane opisy krzywd doznanych przez dzieci bywają niezwykle trudne emocjonalnie i poruszające.
⭐ Ocena: 4/5
💬 A jak Wy patrzycie na postać terapeuty w literaturze? Czy wolicie chłodny, naukowy obiektywizm, czy wyżej cenicie autorów, którzy potrafią otwarcie przyznać się do własnych błędów w pracy z pacjentem? Dajcie znać w komentarzu poniżej lub porozmawiajmy na moim profilu na Instagramie @matimajczyta!

📊 Informacje o książce:
- Tytuł: Dzień dobry, potworku
- Autor: Catherine Gildiner
- Tłumaczenie: Aleksandra Żak
- Wydawnictwo: Znak Literanova
- Gatunek: Poradniki / Psychologia

